Szkolni geniusze historyczni - Kronika ZS <br>w Rupniowie

Szkolni geniusze historyczni

25 maja 2017

Dzisiaj naszymi rozmówcami będą: Aleksandra Giza i Karol Młyński.

Ola to uczennica klasy II gimnazjum; skromna i cicha mistrzyni szkolna, laureatka wojewódzkiego konkursu „Losy żołnierza i dzieje oręża polskiego w latach 1768-1864” i finalistka wojewódzkiego konkursu „Losy żołnierza i dzieje oręża polskiego w latach 972-1514.

Karol to uczeń klasy III gimnazjum, szkolny maniak historyczny, finalista konkursu wojewódzkiego: „Walka Polaków o niepodległość i granice w latach 1914-1921, laureat etapu wojewódzkiego ogólnopolskiego konkursu historycznego „Losy żołnierza i dzieje oręża polskiego w latach 1531-1683” oraz laureat etapu wojewódzkiego ogólnopolskiego konkursu historycznego „Losy żołnierza i dzieje oręża polskiego w latach 1768-1864”.

Na początek chciałyśmy zapytać dlaczego postanowiłaś wziąć udział w konkursach historycznych?
A: Początek to właściwie pani Machynia... Przyszła i powiedziała, że zapisała nas na konkurs, dobra (pomyślałam) konkurs historyczny, może będzie szóstka na koniec roku, podwyższy się coś, a później zaczęliśmy siedzieć nad historią, uczyć się, zrobiło się ciekawie.
Jak przygotowywałaś/eś się do pierwszego konkursu?
A: Do pierwszego konkursu przede wszystkim uczyliśmy się z panią Machynią, ona nam dawała materiały, właściwie wszystko. Siedziała z nami, tłumaczyła. Trzeba było się tego nauczyć, „wykuć”.
K: Do pierwszego konkursu, z tego co pamiętam, nie przygotowywałem się za bardzo i nie kładłem na niego nacisku. Potem, jak już przeszedłem początkowy etap, to dopiero się wziąłem za naukę. Standardowo przygotowywałem się do konkursu jak każdy, z materiałów.
Co Cię zaskoczyło?
A: Co mnie zaskoczyło? Chyba najbardziej fakty historyczne. Często o czymś nie mieliśmy pojęcia, rozmawialiśmy o tym np. na lekcjach, ale to było tylko takie ogólne, a jak się wgłębisz, to jednak jest tak inaczej, lepiej.
K: Konkursy historyczne mają to do siebie, że zawsze jest coś, czego się nie przeczyta albo było tylko wspomniane i się tego nie wie.
Jak zaczęła się Twoja przygoda z historią?
K: Była taka sytuacja, że w pierwszej klasie gimnazjum, gdy pani Machynia ogłosiła konkurs Klaudia - moja kuzynka zachęciła mnie do wspólnego udziału. Potem ona się wypisała, zostałem w nim sam i tak to się dalej potoczyło…
Co poradziłabyś uczniom przygotowującym się do takiego konkursu?
A: Żeby zaczęli się uczyć wcześniej, nie tydzień ani jeden dzień przed konkursem.
Jak przebiegały zmagania?
A: Wchodzimy na salę, piszemy. Na pierwszym etapie drugiego dnia są już odpowiedzi. Kolejna faza konkursu odbywała się w Nowym Sączu. Pisaliśmy test, mieliśmy na to półtorej godziny. Na wyniki trzeba było trochę poczekać.
Jakie są Twoje zainteresowania? Dlaczego wybrałaś/eś historię?
A: Z historią to właściwie był taki przypadek, z jednej strony zawsze mi się podobała, interesowała mnie przeszłość, ale taka bardziej dziadków, pradziadków jak oni żyli, jak to było. Ale żeby się tak uczyć jakichś tam faktów to niekoniecznie. Po prostu zainteresowanie później przyszło.
K: Nie wiem dlaczego mam takie zainteresowania, to mnie po prostu pasjonuje.
Czy masz jakieś swoje sposoby na szybką naukę?
A: Kiedy popatrzysz na zegar cyfrowy i jest np. 15:48 to nie widzisz tej godziny tylko datę 1548, później to się łatwiej kojarzy z jakimś wydarzeniem.
Co według Ciebie jest najtrudniejsze do nauki historii?
A: Chyba najtrudniejsze są rozejmy, postanowienia, traktaty, ziemie, które „dostajemy”, zasiedlimy.
K: Daty, szczególnie dniowe.
Czy obecnie przygotowujesz się do jakiegoś konkursu?
A: Nie.
K: Tak, z polskiego.
Czy masz w planach jakieś konkursy historyczne?
A: Tak.
K: No tak, jeśli jakieś będą to na pewno.
A przyszłość? Wiążesz ją z historią?
A: Tak, to będzie historia. Chciałabym być nauczycielem historii, myślę, że to wspaniała sprawa przekazywać wiedzę innym, opowiadać o tym, co ciebie też interesuje, wygadać się.
K: Częściowo moją przyszłość wiążę z historią, bo na pewno mam w planach wybrać się na jeden z kierunków historycznych.
Co było Twoją motywacją podczas nauki?
A: To żeby wygrać, żeby być najlepszym.
K: Prestiż. Chęć pokazania samemu sobie, że jest się w stanie coś zrobić.
Czy dużo czasu poświęcasz na naukę?
A: Tak, dużo czasu. Nie potrafię dokładnie powiedzieć ile.
K: Nie da się łącznie stwierdzić ile to wychodzi. Mogę powiedzieć jaki mam styl na historię. Przed konkursem nie uczę się prawie w ogóle, tyle co czytanie materiałów, a uczę się kilka dni, czasami kilka godzin przed.
Czy biorąc udział w konkursach obawiałaś się, że zaniedbasz inne przedmioty szkolne?
A: Nie, chyba nie. Jeżeli już wiedziałam, że mam kilka sprawdzianów no to dobra, coś się tam pominie, ale oceny i tak nie były takie złe.

Serdecznie dziękujemy rozmówcom za udzielenie odpowiedzi na nasze pytania. Mamy nadzieję, że zachęcimy uczniów naszej szkoły do udziału w konkursach, nie tylko historycznych. Natomiast Aleksandrze i Karolowi życzymy wytrwałości i kolejnych sukcesów.

Wiktoria Bałdo i Marlena Opach

Zdjęcia